Sierpień 12021
-
Manipulacja, nie kłamstwo jest problemem
W Ośmiu Podstawowych Zasadach Rzeczywistej Uniwersalnej Moralności, punkt 4. brzmi "nie wprowadzaj siebie, ani innych w błąd". Ograniczanie się do nie kłamania nie wystarcza, aby unikać moralnie złych interakcji z ludźmi, a wręcz może uniemożliwić ludziom zachowywania się w sposób moralnie dobry. Pojęcie kłamstwa jest różnie interpretowane, a co za tym idzie różni ludzie, w różnych sytuacjach, mają na myśli inne zbiory zachowań. Próba wyklarowania kończy się przepychanką słowną i debatowaniem nad etykietą, przez co ludzie przestają zajmować się właściwym tematem. Podstawową interpretacją kłamstwa jest użycie zdania, którego dosłowna interpretacja nie pokrywa się w pełni z opisywanym stanem faktycznym. Oznacza to, że każde uproszczenie w celu zwiększenia wydajności komunikacji, każdy żart zastosowany w celu rozluźnienia atmosfery, każda ironia lub sarkazm zastosowany w celu zwiększenia siły przekazu, jak również każdy slang i półsłówka aby zabezpieczyć komunikat przez byciem wykorzystanym przez osoby niepowołane może być uznany za kłamstwo. W przypadku wielu definicji, sam fakt zastosowania kłamstwa jeszcze nie oznacza wyrządzenie krzywdy. Krzywdą zaś jest wprowadzenie drugiego człowieka w błąd, a można ludzi wprowadzać w błąd również stosując stwierdzenia, które technicznie rzec ujmując są prawdziwe, lecz z kontekst rozmowy nastawia odbiorcę na kolokwialną, a nie akademicką definicję odbiorcy (lub w drugą stronę, gdy prowadzimy akademicką debatę, a ktoś zaczyna przeplatać wypowiedź metaforami bez wyraźnego zaznaczania tego faktu). Znane są i w biznesie, i w sądach, i w organizacjach religijnych, jak również politycznych notoryczne przypadki, gdzie pracownicy lub poplecznicy osoby publicznej po fakcie tłumaczą jej wypowiedzi jako coś, co należy interpretować w sposób inny niż publicznie się przyjęło. Jest to oczywistym oszustwem. Podobnym zresztą do zrzucania winy przemocy na ofiarę "ponieważ miała więcej a się nie podzieliła". W obu przypadkach chodzi o odwrócenie uwagi od tego, co faktycznie się stało i zmanipulowania postronnych odbiorców do zaakceptowania niemającego rzetelnego związku ze sprawą pretekstu. Można to łatwo zrobić, ponieważ uwaga każdej istoty prawdziwie żywej jest lokalna, co oznacza że weryfikacja nawet oczywiście bezsensownych informacji wymaga inicjatywy, podjęcia działania na własnym umyśle co, z powodu konieczności przeskakiwania z uwagą między wypowiedzią a własnymi myślami, jednocześnie przeszkadza w dalszym słuchaniu czyjejś wypowiedzi. Publiczność wypowiedzi wymaga, albo trzymania się publicznych standardów interpretowania zdań, albo wyraźnego zaznaczenia w trakcie wypowiedzi, iż jest potrzeba pewne słowa zinterpretować inaczej. Innymi technikami wprowadzania w błąd jest pomienięcie kluczowych informacji, a także zaburzanie rozmowy informacjami nic do niej nie wnoszącymi. Z pominięciem kluczowych informacji mamy notorycznie do czynienia przy wypowiedziach z ruchów antyszczepionkowych, które straszyły iż w szczepionkach stosuje się rtęć, a rtęć jest przecież toksyczna. To, co faktycznie miało miejsce to stosowanie związków zawierających rtęć co robi różnicę jak między węglem a dwutlenkiem węgla, a ponadto od wielu lat nawet tego się nie stosuje. Innym takim krzywdzącym argumentem antyszczepionkow jest twierdzenie, iż szczepionki oparte o mRNA wprowadzają do organizmu kod genetyczny wirusa, a przez to może dojść do groźnych mutacji. Faktem jest jednak, że szczepionki mRNA wprowadzają kod w postaci jednorazowej wiadomości, służącej do jednorazowej produkcji porządanych białek, po których wyprodukowaniu ta wiadomość - będąca nadal technicznie rzecz ujmując kodem genetycznym - się rozpada. Zatem jeżeli preparat jest wykonany zgodnie z wymaganiami, które pozwalają rzetelnie nazwać go szczepionką mRNA, to takie straszenie jest zwykłym okłamywaniem ludzi. Jeżeli chodzi zaś o zaburzanie wypowiedzi poprzez zwracanie uwagi na nieistotne fakty, to jest to ulubiona taktyka ruchów antyaborcyjnych, które zwracają uwagę na zmiany fazowe struktury wewnątrz komórki w momencie zapłodnienia tak, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Zmiana fazowa w momencie zapłodnienia nie prowadzi do powstania Świadomości, co oznacza iż nie jest możliwe, aby taka komórka była odbiorcą krzywd lub korzyści, podobnie jak takim odbiorcą nie jest kamień, drzewo ani domowy komputer. Materiał biologiczny, który nie jest domem Świadomości z perspektywy moralności jest przedmiotem. Przedmiotem, który może - ale nie musi - być objęty własnością. Objęcie własnością polega na zastosowaniu intencjonalnej kontroli, dlatego tylko Świadomość posiadająca Wolę może objąć coś własnością. Tak, jak każda Istota Prawdziwie Żywa robi ze swoim ciałem - stara się go kontrolować, przez co obejmuje je własnością i właśnie dlatego moralnie dobrym zachowaniem jest to uszanować. Zaburzanie wypowiedzi poprzez zwracanie uwagi na nieistotne fakty jest również złe, ponieważ w dobrej komunikacji chodzi o skuteczną kooperację. Marnowanie czyjegoś czasu i uwagi stawiając przed tą osobą konieczność filtrowania nieważnych z perspektywy sytuacji informacji jest krzywdzące.
Komunikacja jest fundamentalnie subiektywna i jest zbudowana zarówno z samego komunikatu jak i kontekstu przekazania komunikatu. Oznacza to, że oszukiwać innych można zarówno manipulując samym komunikatem, jak i kontektem tego komunikatu. Ci co uważali na lekcjach z fizyki wiedzą, iż liczby w obliczeniach same w sobie nie mają znaczenia. Dopiero zestawienie liczby z jednostką miary nadaje jej sens. Z tego samego powodu porównywanie liczb użytych przy różnych jednotkach nie ma żadnego sensu i jest właśnie wprowadzaniem w błąd innych. Jest to szczególnie istotne w ekonomii, ponieważ waluta zmienia się w zasadzie codziennie. Dlatego porównywanie chociażby ceny produktów dzisiaj, a przed pięciu laty jest zwykłym oszukiwaniem się, chyba że rzetelnie uwzględnimy zmiany związane z walutą, które miały w międzyczasie miejsce. W podstawowych obliczeniach w matematyce istnieje proces sprowadzania składników do wspólnego mianownika. W przypadku cen, wypłat itd., takim wspólnym mianownikiem może być któraś z podstawowych walut stosowanych na globalnym rynku (jak dolar czy euro) z konkretnego roku tak, aby uwzględnić zarówno inflację jak osłabianie i umacnianie się waluty na rynku globalnym. Wybranie waluty stosowanej globalnie jest ważne, ponieważ aby móc porównać wartości musimy posługiwać się jednostką, która będzie na tyle stała, na ile jest to możliwe. Być może nawet zamiast posługiwać się którąś z globalnych walut powinniśmy za jednostkę przyjąć złoto, srebro, platynę albo wręcz uśrednione ceny wszystkich tych zasobów?
Kontekst komunikatu pozwala nam go upraszczać oraz uatrakcyjniać. Jeżeli informujemy o produkcie lub usłudze w formie reklamy, to jawny kontekst tego, iż jest to reklama zwalnia nas z obowiązku przedstawiania niuansów. Jeżeli coś jest przedstawiane jako reklama, to odbiorca powinien wiedzieć, iż dostanie tylko informacje o mocnych lub interesujących stronach oferty. Na podstawie tego odbiorca decyduje, czy oferta przedstawia dla niego coś na tyle wartościowego, aby dalej się nią zainteresować. Podobnie z filmem, grami, kabaretem i innymi formami sztuki, których integralną częścią jest wypowiedź. Sam fakt przedstawienia twórczości jako częściowa lub pełna fikcja zwalnia autora z obowiązku przedstawienia niuansów, które mogłyby zepsuć atrakcyjność twórczości. Pozwala również autorowi na ekstrapolację i wyolbrzymianie przedstawianych cech i spraw, ponieważ kontekst twórczości artystycznej automatycznie mówi odbiorcy, iż jej celem jest zainspirowanie odbiorcy do zainteresowania się tematem, w tym samodzielnego odkrycia jak bardzo i w jaki sposób twór odbiega od faktów.
-
Domyślnym stanem cywilizacji jest rozpad
To co mamy wymaga prac porządkowych, napraw i konserwacji, aby chociażby utrzymać to, co udało się do tej pory uzyskać. Jest to oczywistość, której z różnych powodów wiele osób publicznych próbuje zaprzeczać. Twierdzą, iż budowlańcy zawsze będą budować, nieważne z jaką pogardą będą się spotykać. Twierdzą, iż inżynierowie zawsze będą znajdywać coraz lepsze rozwiązania niezależnie od tego, jak bzdurne kryteria projektowe zostaną im narzucone. Twierdzą, iż przedsiębiorcy zawsze będą tworzyć przedsięwzięcia i zarabiać niezależnie od tego jak bardzo skomplikowane do poznania, zrozumienia oraz spełnienia warunki wejścia i pozostania na rynku się przed nimi postawi. Twierdzą, iż skoro teraz istnieją wprawni rzemieślnicy i artyści, to tak wprawni rzemieślnicy i artyści zawsze będą dookoła, nawet jeżeli poświęcenie się nauce rzemiosła będzie skazywać na biedę i niezrozumienie.
Społeczeństwo ma tendencję do komplikowania życia sobie i wszystkim dookoła. Wiemy, że każdy człowiek ma ograniczoną pojemność mózgu, przez którą tylko stosunkowo małą pulę osób jest wstanie obdażyć rzetelną empatią. Sposób, w jaki będzie traktować pozostałych będzie nietrafiony, niezależnie czy stara się zachowywać altruistycznie czy też antagonistycznie. Chociażby stąd bieże się postrzeganie, iż jeżeli tylko zabronimy komuś czegoś, albo komuś gdzieś prowadzimy kontrolę to nam wszystkim będzie lepiej. Postrzeganie to zazwyczaj jest niemal zawsze błędne. W zasadzie są tylko dwa wyjątki. Pierwszym jest, gdy narzucamy zasady Istotom Prawdziwie Żywym, które nie chcą lub nie potrafią samodzielnie się utrzymać unikając przy tym moralnie złych zachowań. Drugim przypadkiem jest gdy my, ryzykując swoim dobrostanem oraz swoim majątkiem, zapraszamy innych do siebie, a inni dobrowolnie zgadzają się przyjść akceptując przy tym przedstawione im zasady. Lecz ta bezpośredniość między tworzącymi zasady, a osobami podlegającymi tym zasadom robi całą różnicę. Im dłuższy jest ten łańcuch, im dłuższą drogą komunikacja przebiega (co ma miejsce zarówno w strukturach silnie shierarchizowanych jak również w dużych strukturach płaskich) tym mniejszą empatią będzie charakteryzował się utworzony tak system i łatwiej ludzie mogą być zmanipulowani do krzywdzenia siebie wzajemnie. Krzywdy polegające na brutalności i agresji są łatwe do dostrzeżenia. Lecz krzywdy polegające na niepotrzebnym komplikowaniu spraw, narzucaniu zbędnych zakazów, wymagań i ograniczeń, już są trudne do rozróżnienia względem sensownych i potrzebnych zasad. Ta trudność, aby klarownie zidentyfikować i nazwać problem przy jednoczesnym wymaganiu, aby taki komunikat przemierzał długi łańcuch komunikacji zanim w ogóle będzie uwzględniony przy następnych zmianach w regulaminie powoduje, iż dużo łatwiej jest ustalającym regulamin zwyczajnie dokładać kolejne zasady oraz wyjątki. Zasady i wyjątki, którymi łatwo jest się chwalić oraz dla których łatwo jest wymyślić pretekst, który z łatwością może być zaakceptowany przez ogół nie badający przecież szerokiego zakresu możliwych, a przy tym nieoczywistych konsekwencji.
W 1957 ludzkości w ciągu 90 dni udało się wysłać w kosmos pierwszego sztucznego satelitę. Rok później wysłano w kosmos człowieka. W 1969, po 10 latach prac, udało się ludzkości posłać człowieka na Księżyc. Było to możliwe dzięki współpracy wielu ludzi skupionych na samym rozwijaniu rzemiosła i technologii, przy jednoczesnym usuwaniu wszelkich zbędnych przeszkód dookoła w tym ze społecznych konwenansów. W momencie, gdy ludzie tracą zainteresowanie rzetelnym rzemiosłem, ponieważ więcej mogą zyskać społecznymi, politycznymi lub religijnymi pretensjami i przepychankami, to nie tylko dochodzi do chwilowego zamieszania, lecz ludzkość traci ciągłość pokoleniową w zdolności do podtrzymania technologii, którą do tej pory miało. Kielich Likurga jest przykładem technologii zapomnianej na ponad półtorej tysiąca lat.
Uczynienie z personalnego Totemu oraz z Gildii świętości jest ważne nie tylko indywidualnie dla każdego Wiernego Świadomości, aby osiągnąć osobistą pełnię zadowolenia z życia, ale przede wszystkim jest kluczowe dla utrzymania w dobrym stanie cywilizacji ludzkiej na przestrzeni wszystkich przyszłych pokoleń.
-
Doświadczanie jest ważne: miłe, przykre, łatwe czy trudne, każde jest ważne
Jesteśmy wstanie opisać większość Rzeczywistości Obiektywnej językiem nauki i matematyki. W ten sposób jesteśmy wstanie przewidywać zjawiska, co do których włożymy czas, zasoby i wysiłek, aby wykonać pomiary i poznać zależności. Realizacja tego jednak wymaga podejmowania wielu decyzji, gdzie ani bezpośrednie doświadczenie, ani doświadczenie utworzone z wiedzy akademickiej, nie będzie wystarczające aby dostrzec wystarczająco szeroko zakres konsekwencji, które rzeczywiście będą miały miejsce. W drugą stronę to też działa, rzemieślnik wykonujący tylko wąski zakres prac, a nie szukający wiedzy znacznie wykraczającej poza jego bezpośrednie potrzeby też nie będzie dostrzegać szerszego kontekstu oraz konsekwencji zwoich działań. Jednak dzisiaj chcę skupić się na pierwszej grupie.
Istnieje problem manadżerów, biznesmenów, zarządców, polityków, głów ruchów społecznych i religijnych, którzy zostali przeszkoleni, wpuszczeni na stanowiska i od początku mają stałą płacę. Nawet jeżeli są to osoby bardzo dobrze przeszkolone, to wiele mniejszych spraw im ucieka między palcami, tworząc coraz większą i cięższą stertę problemów, których nie potrafią zrozumieć. Ponieważ nie potrafią ich zrozumieć, są przekonani iż to inni są leniwi, niekompetentni, albo robią im pod górkę. W końcu albo stają się na swoim poletku tyranami, albo się załamują.
Ten sam typ problemów dotyczy tak naprawdę większości osób. Poszli do szkoły, potem do pracy, ciągle narzekają na brak czasu i pieniędzy i uważają, że tak jak oni czynią, tak ma być. Faktycznie jednak te osoby rzadko kiedy przeżyły naprawdę ciężkie okresy w swoim życiu, gdzie skrupulatnie trzeba liczyć i planować zarówno każdy wydatek, jak i każdy krok. Ponieważ nie przeżyły naprawdę ciężkich miesięcy lub nawet lat w swoim życiu, to nie nauczyły się oddolnie i od podstaw zależności w swoim codziennym życiu i zarządzania nimi. Ponieważ nie są przyzwyczajone do liczenia każdej minuty i każdej złotówki, żyją ponad stan. Mimo życia ponad stan są przekonani, iż tylko tyle co mają to im się należy, nie rozumiejąc iż życie ponad stan nie liczy się względem innych osób, lecz względem własnej produktywności.
Jest wiele przykładów inwestorów i przedsiębiorców, którzy osiągnęli finansowy sukces, a sukces ten osiągnęli dzięki dyscyplinie zdobytej poprzez aktywne i długotrwałe dążenie do wyjścia z biedy. Istnieje również wiele przykładów dużych organizacji, które upadły ponieważ przy zmianie pokoleniowej nowe kadry miały nieznane braki w fundamentalnej dla działalności wiedzy i doświadczeniach. Tak to już jest, że dobrostan amortyzuje, a przez to ukrywa nasze błędy. Lecz błędy nadal są błędami i jeżeli będziemy ich gromadzić coraz więcej, to sytuacja w końcu się załamie, a dobrostan zniknie. Zaś gdy jest źle, to każda drobna pomyłka szybko staje się bardzo bolesna, zanim człowiek będzie miał chwilę aby się zastanowić co właściwie zrobił źle i często bez szansy dostrzeżenia co i dlaczego właściwie było błędem.
Doświadczanie jest niezbędne by rozwijać się oraz poprawiać swój dobrostan. Już tak Istoty Prawdziwie Żywe są zbudowane. Nie odbierajmy sobie doświadczeń. Pomagajmy, ale nie tak, aby całkiem odbierać niezbędne do osiągnięcia samodzielności doświadczenia.
-
Istotność rozróżniania Rzeczywistości Obiektywnej oraz Rzeczywistości Subiektywnych
Istnieje wiele filozoficznych pytań typu jak czy matematyka jest rzeczywista. Gdy przeanalizujemy te pytania okazuje się, iż nie pytają się one o Rzeczywistość Obiektywną lecz starają się zrozumieć naturę ludzkiej komunikacji. Wszyscy dzielimy jedną Rzeczywistość Obiektywną, która istnieje bez własnych celów, poza mechanicznym podążaniem za skutkami cech jej elementów składowych. To właśnie Rzeczywistość Obiektywna jest ostateczną prawdą, zarówno tą najbardziej elementarną, jak i tą najbardziej absolutną. Lecz my poznajemy tą prawdę nie bezpośrednio, a przez nasze zmysły. Zmysły, które nie tylko zbierają sygnały jak oko, ale też - poprzez chociażby korę wzrokową - filtrują je i przetwarzają do postaci łatwiejszej, a przez to też znacznie szybszej, do użycia.
Na skutek tego nie jesteśmy wstanie nauczać się wzajemnie o Rzeczywistości Obiektywnej samą tą rzeczywistością, lecz musimy użyć jej do tworzenia komunikatów, które nasze indywidualne Rzeczywistości Subiektywne będą wstanie zinterpretować. Ponieważ tworzymy zależności między tymi komunikatami, pogłębiając i poszerzając ich konteskt, to automatycznie tworzy to całe systemy, całe abstrakcyjne modele, którymi możemy się porozumiewać. Im bardziej spójne wewnętrznie są te modele oraz im bardziej poprawnie opisują, co oznacza również że przewidują, one elementy Rzeczywistości Obiektywnej, tym większa jest szansa iż za pomocą logiki i wyobraźni dobrze odgadniemy jaka jest prawda, mimo iż nie mamy możliwości bezpośrednio jej doświadczyć. Jednocześnie każda taka praca teoretyczna jest oparta na korelacji - korelacji opisu z rzeczywistością. Oznacza to, iż mówiąc iż matematyka lub dowolny inny opis jest prawdziwy lub rzeczywisty dokonujemy pewnego skrótu językowego (zwanego też skrótem myślowym). Mówiąc, iż wybrany fragment matematyki jest prawdziwy, jego pełniejszym znaczeniem jest stwierdzenie, iż wybrany fragment matematyki poprawnie, to jest zgodnie z obserwacjami i przewidywaniami, opisuje rzeczywistość. W metodach numerycznych stosuje się uwględnienie błędu pomiaru w obliczeniach, ponieważ każdy krok teoretycznych rozważań w oparciu o dane, które maja chociażby najmniejszą możliwą niedokładność, będzie powodować coraz większą rozbieżność rozważań względem Rzeczywistości Obiektywnej. Jak to Jonathan Blow kiedyś powiedział: ludzie notorycznie mylą się właśnie dlatego, że zaczynają mając rację, a następnie ekstrapolują swoją wiedzę zbyt daleko. O ile przy wielokrotnie sprawdzonych modelach matematycznych, które są stosowane do użycia pomiarów o znanych granicach dokładności możemy obliczeniami przewidzieć w którym momencie stracą one na wiarygodności na tyle, iż koniecznym stanie się dokonanie następnych pomiarów, to przy rozważaniach teoretycznych, których dokonuje niemal całe społeczeństwo, a które to są napędzane przez teologów i filozofów, nie mamy danych pozwalających nam przewidzieć, w którym momencie te rozważania są kompletnie oderwane od Rzeczywistości Obiektywnej, a przez to są bezużytecznym marnowaniem czasu, wysiłku i uwagi.
Jest tylko jeden sposób, aby poradzić sobie z tym problemem. Trzeba regularnie weryfikować i korygować rozważania nasze i innych. Opieranie się tylko i wyłącznie na bezpośrednich doświadczeniach, bez jakiejkolwiek próby ich interpolacji i ekstrapolacji, nie daje nam absolutnie żadnych narządzi - takie podejście sprawi, iż niezależnie jak wiele doświadczymy, nadal będziemy poruszać się po omacku. Musimy wyciągać wnioski. Musimy mieć odwagę, by powiedzieć sobie: tak, nasze wnioski będą zawierać błędy, ale są one niezbędne aby postawić następny krok w dobrą stronę. Jednocześnie musimy być uczciwi w stosunku do siebie i innych, jak dalego możemy iść pewnym krokiem bez konieczności zatrzymania się i weryfikacji naszej drogi. Jeżeli zaś nie mamy dobrych poszlak by przewidzieć, kiedy taka konieczność nastąpi, to musimy wprowadzić dwie zasady: 1. zatrzymywanie się i weryfikacja w regularnych interwałach, niezależnie od tego jak dobrze nam się idzie, 2. uważnie i aktywnie obserwować sytuację podczas drogi, aby wyłapywać każdą anomalię względem przewidywań i zatrzymać się w celu weryfikacji, jeżeli anomalii nie daje się łatwo i rzetelnie wyjaśnić w ramach bieżącej teorii.
W skrócie, musi być zachowana odważna, ale przy tym rzetelna równowaga między teorią a eksperymentami. Musi istnieć akcetpacja i tolerancja dla stwierdzenia "nie wiem", "nie wiem, ale się dowiem", "nie wiem, musisz poszukać odpowiedzi gdzieś indziej" oraz "nie wiem, obecnie nigdzie na świecie nie ma możliwości, aby się dowiedzieć"*. Inaczej społeczeństwo tworzy sobie niepotrzebne problemy.
*Właśnie wyobraziłem sobie uczniów w szkole złośliwie wykorzystujących to zdanie, aby nie musieć uczyć się na sprawdzian. Mam propozycję, zaczynajmny semestr wstawiając każdemu uczniowi po 20 jedynek z każdego przedmiotu. Wtedy faktycznie uczeń będzie mógł odpowiedzieć ze spokojem "nie wiem", na co nauczyciel odpowie "dobrze, ale brak wiedzy, to brak nagrody. Jedynka pozostaje jedynką, dopóki się nie dowiesz".