Styczeń 12022
-
Hiperrelatywizm
Łatwo jest rozrzucić kilka drobnych kamyków na ziemi. Lekkie przetarcie ręką z łatwością zmienia ich położenie. Mając tak przed sobą kilka kamyków, nie jesteśmy wstanie przewidzieć, gdzie one będą za rok, za miesiąc, albo chociażby jutro. Relacje między tymi kamykami nie są utrzymywane żadną wyższą siłą, a jedynie okazjonalnym tarciem lub zderzeniem. Właśnie ta wiotkość relacji wpływa na nieprzewidywalność przyszłego położenia tych kamyków. Jednocześnie w oparciu o takie same wiotkie relacje oparte są fundamenty domów, dróg oraz innych budowli, które przetrwały setki lat. Gdy mamy duży zbiór kamieni to ich układ będzie z naszej perspektywy stały. Będzie tak, chociaż każdy z kamieni podlega tym samym prawom fizyki, a kamienie z wierzchu łatwo można przemieścić. Będzie tak, ponieważ sama mnogość kamieni w układzie sprawi, iż liczba tych wiotkich interakcji będzie znaczna, a przez to będzie silnie amortyzować czynniki, które są względem układu zewnętrzne. Nadal jest to układ tylko pozornie stały. Pozornie, ponieważ nadal jest możliwe całkowite przekształcenie go, jeżeli będziemy systematycznie działać stosunkowo małymi krokami przez bardzo długi czas. Jednocześnie, chociaż jest to układ tylko pozornie stały, to jest on również wystarczająco stały abyśmy zbudowali na nim dom, w którym bezpiecznie będą mieszkać ludzie przez kilka pokoleń.
Relatywizm, przynajmniej w kolokwialnym ujęciu, jest fundamentalnie prawdziwy. Obserwacja, wartości, znaczenia, etyka, dobro, zło, miłość, moralność, ... to wszystko jest fundamentalnie relatywistyczne. Żadne z wymienionych nie istnieje w sposób absolutnie obiektywny. Każde z wymienionych istnieje jako relacja między wchodzącymi z sobę a interakcję bytami. Dlatego o niczym z wymienionych nie można mówić z silnym ogólnym przekonaniem... ale tylko pozornie.
Błędem i manipulacją jest traktowanie relatywizmu jako uzasadnienia, a właściwie wymówki dla stwierdzenia "dobre jest co tylko chcesz, przecież nic nie jest obiektywnie słuszne". Do takiego wniosku doprowadza nas próba zastosowania idei relatywizmu w małej skali. Lecz mała skala zawsze jest podzbiorem dużej skali. Ta duża skala narzuca małej skali pewne zasady oraz ograniczenia. Dlatego w małej skali, a szczególnie w skali "tu i teraz" relatywizm - chociaż jest fundamentalnie poprawny - jest złym narzędziem. Złym, ponieważ nawet mała pomyłka prowadzi do skrajnie błędnych decyzji. Zaś poprawne jego zastosowanie wymaga nakładów wysiłku, wiedzy i dyscypliny, które generują koszt znacznie przekraczający wartość, jaką można wydobyć z takiej lokalnej sytuacji.
Typowym jest, że dużych systemach łatwo można natrafić na tymczasową stabilność (temporal stability). Iluzja absolutności wartości polega na tym, iż ta czasowa stabilność w wielu przypadkach może trwać nawet ponad połowę życia człowieka, a w niektórych nawet przez pokolenia.
Ironią jest fakt, iż przeciwnicy relatywizmu wkazując na jego nieporadność w mikroskali, używają tego jako rzekomego dowodu na konieczność istnienia czegoś absolutnie stałego w makroskali. Gdyby ten błąd obserwacyjny, myślowy i poznawczy nie przynosił krzywdzących konsekwencji, to moglibyśmy go zignorować. Lecz każdy, kto interesuje się w zasadzie czymkolwiek w ujęciu przynajmniej setek lat dostrzeże, iż przeciwieństwo jest prawdziwe. Dostrzeże, iż w makroskali wszystko jest w ruchu, wszystko podlega zmianom i przekształceniom. Każdy, kto rzetelnie badają jakąkolwiek dziedzinę potwierdzi, iż jedyną stałą jest ciągła zmiana. Ciągła, lecz często tak powolna, że z chwili na chwilę zmiana ta wynosi mniej niż osiągalna dla nas dokładność pomiaru. Dlatego udaje nam się ignorować zmiany przez długi czas, aż do momentu gdy jest za późno. Wtedy ci, którzy sprzeciwiają się akceptacji hiperrelatywizmu nagle tracą swoją pozycję w społeczeństwie i, zamiast wziąć odpowiedzialność za swój brak obserwacji i proaktywności, to próbują odpowiedzialność tą zrzucać na innych. Najczęściej na tych, którzy dostrzegając nadchodzące zmiany dokonali zawczasu odpowiednich poświęceń, aby się przygotować.
Dlatego poprawne rozpoznanie zjawisk podlegających hiperrelatywizmowi jest konieczne dla utworzenia pokojowego społeczeństwa, które żyje jednocześnie w dostatku i moralnie dobrze. Hiperrelatywizm daje nam rzetelne oparcie i spokój, ponieważ daje nam solidne podstawy aby twierdzić, iż sytuacja nie zmieni się szybko ani drastycznie. Dlatego możemy planować, w zależności od dziedziny, nawet i 30 lat w przód. Jednocześnie hiperrelatywizm przypomina nam, abyśmy regularnie dokonywali obserwacji oraz pomiarów. Ponieważ zmiany ciągle zachodzą, nawet jeżeli nikt celowo ich nie wprowadza. Hiperrealizm pokazuje nam, iż jest przydatne tworzenie podręczników, szkół i zbiorów porad, które będą dotykać pewnego zakresu w mikroskali. Hiperrealizm pokazuje nam, iż taka edukacja daje pożytek przez nawet na dziesiątki lat, ale nie dłużej. Dlatego koniecznym jest co kilka, a przynajmnniej co kilkanaście lat, odświeżanie udokumentowanych standardów.
To co się sprawdza bardzo dobrze dzisiaj, za rok będzie przeciętne, a za dziesięć lat przestarzałe. Ten fakt nie jest problemem. Problemem jest brak psychicznego przygotowania osób młodych do tymczasowości nauczanych wartości. Jak również problemem jest brak powszechnej edukacji dorosłych do tego, jak sobie poradzić ze zmianami oraz przestażałymi nawykami.
Zmian nie należy sztucznie przyspieszać. One samoistnie nadejdą.
Hiperrelatywizm tym samym nie jest filozofią życia codziennego. Jest swego rodzaju metafilozofią, która z grubsza określa nam zakres, w ramach których warto stosować prostsze i bardziej bezpośrednie życiowe filozofie. Jednocześnie hiperrelatywizm przestrzega nas, iż każdą taką praktyczną filozofię życia będzie trzeba w którymś momencie zmienić, zaktualizować, albo wręcz całkowicie zastąpić. Mówi nam również kiedy to robić, ponieważ każda praktyczna filozofia, a co za tym idzie, również każda praktyczna porada, sprawdza się tylko i wyłącznie w granicach pewnych założeń. Zatem koniecznością jest baczne, regularne i aktywne obserwowanie, czy stan faktyczny naszej sytuacji nadal spełnia te założenia. Jeżeli zbliżamy się do granicy założeń, to należy zacząć przygotowywać następną filozofię. Zaś gdy granica zostanie przekroczona, to praktyczną filozofię trzeba zmienić.
P.S.
Nawet, gdy mówimy o wartościach obiektywnych, to opisujemy je w relacji do jakiejś jednostki. Przykładowo mówimy o dwóch metrach, trzech kilogramach, itd. Instytucje standaryzujące miary początkowo posługiwały się przedmiotami, które wyznaczały ile to jest ten jeden metr, czy też kilogram. Lecz przedmioty te nie pozostały bez zmian na przestrzeni lat, pomimo usilnych prób ich ochrony i konserwacji. Dlatego naukowcy i inżynierowie z czasem szukali coraz lepszych sposobów zdefiniowania tych jednostek podstawowych opierając się o coraz bardziej stałe i powtarzalne w długotrwałej perspektywie zjawiska. Jest to ponownie przykład działania hiperrelatywizmu, gdzie ta drobna niestabilność artefaktów wyznaczających jednostki nie jest problemem dla życia społecznego, nawet w handlu międzynarodowym. Jednocześnie musimy być niebywale ostrożni z tym co uważamy za znane i pewne, jeżeli chcemy wnioskować na jakiekolwiek tematy w skali astronomicznej.