Luty 12022
-
Skupienie a koncentracja
Próbując pisać porady dla przyszłych czytelników nieuniknionym jest problem różnic w intuicyjnej interpretacji słów. Dlatego zawsze powinniśmy prosić czytelnika o przynajmniej odrobinę wyrozumiałości oraz próby odgadnięcia z jakiej perspektywy autor porady do nas mówi. Oczywiście, gdy to tylko możliwe, należy również wyjaśniać detale przekazu. Jednak zasypywanie odbiorcy detalami niemal zawsze czyni komunikację nieskuteczną. Dlatego zawsze musimy oprzeć się o pewną dozę wiedzy i inteligencji odbiorcy, jednocześnie dobierając poradę odpowiednio do grupy docelowej. Lepiej jest udzielić wielu różnych porad na przestrzeni długiego okresu czasu, pozwalając odbiorcy dojrzeć do kolejnych etapów skomplikowania, aniżeli od razu atakować go w pełni poprawną, ale jednocześnie bardzo skomplikowaną i praktycznie niemożliwą do kognitywnego przyswojenia, wiedzą naukową.
Za moich czasów takim przykładem słowa używanego przez dorosłych, a szczególnie nauczycieli, w sposów ideowo poprawny lecz przynoszący efekt przeciwny do zamierzonego, było stwierdzenie "skup się" (wymiennie z "skoncentruj się"). Bez wyjaśnienia szerszego znaczenia tego słowa oraz bez wcześniejszej ekspozycji na praktykę mindfullness, skupienie się nad czymś oznacza mniej więcej tyle co napięcie mięśni, zaciśnięcie zębów, zmarszczenie brwi i (o zgrozo) tępe wpatrywanie się w obiekt, na którym mamy się skupić. Ponieważ panowała wtedy (i pewnie nadal panuje) kultura wychowywania poprzez dyktowanie dzieciom co mają zrobić, a nie poprzez zrozumienie perspektywy ucznia i komunikacją zrozumiałą dla niego, to w efekcie sami i po latach musieliśmy dojść do tego, co z tym całym skupieniem jest nie tak i dlaczego to nie działa. Szkoda tylko, że ta interpretacja skupienia na przestrzeni lat wywołała dużo problemów z trawieniem oraz zniszczonych przez zgrzytanie zębów... Że o problemach psychicznych i społecznych spowodowanych domaganiem się przez dorosłych pełnego zaufania ich słowom, przy jednosczenym okłamywaniu nas, nie wspominając. Okłamywali kłamstwami, które czasem wynikały z ich braku umiejętności komunikacyjnych, a innym razem ich własną, głęboką wiarą w bzdury.
Kluczem do poprawnego zrozumienia polecenia "skup się" jest praktyka mindfulness, albo każde ćwiczenie o podobnej charakterystyce i celach. W skrócie, chodzi o uważność. Chodzi o ukierunkowanie swojej uwagi na konkretny cel. Jak również nie zabużanie tej uwagi własnymi myślami. A także nie reagowanie na inne bodźce, czy to zewnętrzne, czy też pochodzące z naszego ciała. Ta ostatnia kwestia oznacza również, że - o ironio - koncentracja może być łatwo zaburzona przez napięte skupienie się.
Przykładowo, podczas typowej lekcji lub wykładu, uczniowie są wstanie wchłonąć wystarczająco dużo wiedzy, aby nie musieli spędzać dużo czasu na powtarzanie materiału później, jeżeli ich uwaga będzie ukierunkowana całkowicie na to co mówi oraz prezentuje nauczyciel. Jeżeli uczeń zacznie kreować w swojej głowie jakiekolwiek myśli lub fantazje, to w tych momentach uwaga jest oderwana od słuchania nauczyciela, a przez to uczeń koniecznie musi nadgonić ten urywek materiału po lekcjach. To samo się dzieje w momencie, gdy rozmawiamy z innymi. Gdy zaczniemy się zastanawiać nad tym, co chcemy powiedzieć, nasza uwaga odrywa się od słuchania.
Innym przykładem niech będzie "koncentracja" na trudnym logicznym zadaniu, jak w przypadku zadań matematycznych, albo przy programowaniu. Głupotą jest pompować w sobie ciśnienie, zasłaniać boki twarzy rękoma i kurczowo wpatrywać się w treść zadania. Skuteczna interpretacja polecenia "koncentracji" oznacza, aby ignorować różnego rodzaju impulsy oraz wyzbywać się myśli nie związanych z zadaniem. Lecz uwaga powinna być kierowana na szukanie powiązań między informacjami przedstawionymi z zadaniu, a także na szukanie powiązań z informacjami, które mamy zakopane w swojej pamięci. Czasem rozwiązując takie zadanie mamy dostęp do narzędzi, w postaci wyszukiwarki internetowej, albo podręcznika. Zaś to, co stoi między nami a rozwiązaniem zadania to zastosowanie się do rzetelnej procedury poszukiwania kolejnych kroków, informacji oraz powiązań między informacjami, które dają znaczące prawdopodobieństwo rozwiązania zadania. Procedurę tą należy zrealizować w sposób całkowicie wyrachowany i pozbawiony emocji. W tym pozbawieniu w sobie rozważania, czy w ogóle chcemy dane zadanie wykonać.
Kluczem do rozwiązania zadania jest właśnie ukierunkowanie uwagi na obserwację, czy zachodzi zależność między dwoma fragmentami informacji, a następnie zapamiętanie tej wydedukowanej informacji w sposób pozwalający na skonstruowanie sieci połączeń tych informacji. Bardzo pomocne są tutaj notatki oraz inne wizualne formy zapisu. Potężnym narzędziem jest również zwizualizowanie sobie takiej sieci zależności w wyobraźni.
"Skupienie się" w rozumieniu "spinania się" efektywnie odciąga naszą uważność od zadania. Rozważanie własnej sytuacji, w tym tego, czy w ogóle chcemy to zadanie wykonać, również odciąga naszą uwagę od rozwiązywania zadania. Podobnie jak myślenie o tym, że coś nas boli lub że jest nam niewygodnie. To wszystko odciąga naszą uwagę od zadania powodując, iż musimy spędzić nad nim więcej czasu, ponieważ wykorzystujemy nasz czas nieefektywnie.
Oczywiście nie każde zadanie wymaga "skupionej uważności". Lecz większość problemów, które ludzie mają a sobie z nimi nie radzą, wymaga właśnie tego rodzaju uważności. Wtedy brak możliwości uzyskania uważności - czy to ze względu na brak umiejętności, czy też ze względu na stan emocjonalny - skutkuje tylko i wyłącznie tym, iż zadanie zabiera nam znacznie więcej czasu niż jest to konieczne. Albo że musimy później borykać się z konsekwencjami nie wykonania tego zadania.
W skrócie możemy powiedzieć: nie skupiaj się, ani nie koncentruj się, lecz kieruj swoją uwagę na jeden temat, który jest dla Ciebie ważny tu i teraz.