Kwiecień 12022
-
Kontekst dyskusji
Komunikacja nie istnieje w próźni. Komunikacja zawsze istnieje tylko i wyłącznie jako komunikaty interpretowane w jakimś kontekście. Jeżeli kontekst jest jawnie i klarownie nakreślony, to mamy do czynienia z komunikacją formalną, oficjalną lub techniczną. W pozostałych przypadkach mamy do czynienia z komunikowaniem się w sposób kolokwialny.
Aby móc zrozumieć komunikat, a co za tym idzie w ogóle się porozumieć, to musimy znać i rozumieć kontekst tego komunikatu. Kłamanie kontekstem, manipulowanie nim oraz zmiana kontekstu w trakcie dyskusji to są tylko niektóre z technik, które Chrzeslamiści stosują aby oszukiwać ludzi i przeciągać ich na swoją stronę. Dlatego zdolność do rozpoznawania oraz nakreślania kontekstu jest istotna, aby bronić się przez złem i tworzyć prawdziwe dobro. Lecz skoro stanowcza większość rozmów odbywa się w sposób kolokwialny, jak poradzić sobie z brakiem jawnie nakreślonego kontekstu?
Rozmowa, dyskusja, komunikaty zawsze zachodzą w jakiejś sytuacji oraz za pomocą jakiś narzędzi. Zatem rodzaj sytuacji oraz narzędzi służących do komunikacji będzie determinował z jakim kontekstem mamy do czynienia. Oczywiście kto, do kogo oraz z jakimi intencjami mówi też ma znaczenie.
Podstawowym rodzajem kontekstu jest "tu i teraz". Głównie ma miejsce w momencie, gdy razem z rozmówcą realizujemy jakieś czynności, albo zadanie. Przykładowo pytanie "co chcesz teraz zrobić?" zadane w pracy, szkole lub podczas realizacji projektu nie jest pytaniem o to, na co masz ochotę. To pytanie implikuje, iż jest wiele zadań, które trzeba rozdzielić między ludzi. To pytanie zakłada, iż ludzie mają różne możliwości i motywacje, których możemy nie znać, i właśnie dlatego pytamy się ich, aby sami nam powiedzieli jak możemy efektywnie wykorzystać ich czas. To pytanie implikuje, prośbę o przejęcie inicjatywy, aby popchać realizację prac do przodu. To pytanie implikuje również, iż weźmiesz odpowiedzialność za wybrany zakres zadań i poinformujesz, gdy ich realizacja będzie zagrożona. Jak widać, ten bardzo krótki komunikat w domyśle (tylko i wyłącznie za pomocą kontekstu utworzonego przez sytuację) jest nośnikiem znacznej ilości informacji.
Innym rodzajem kontekstu jest przypadkowa rozmowa dwóch osób. Wtedy każda z nich zaczyna ze swoim własnym, odrębnym, kontekstem. Zdajemy sobie z tego sprawę, dlatego w naszym kontekście tworzymy również lukę w postaci pytania "co ta druga osoba właściwie ode mnie chce?". Zanim będzie możliwe właściwe porozumienie się, nasze konteksty muszą się w wystarczającym stopniu zsynchronizować. Robimy to przez wstępną rozmowę, wykorzystując wspólnie znane elementy jak język, czy też zwyczaje kulturowe. Typowymi pytaniami są tutaj "co masz na myśli przez ...?", "co rozumiesz pod pojęciem ...?", "w jakim zakresie jest ... dla ciebie istotne?". Trzeba uważać na osoby dołączające już w trakcie do takiej rozmowy, ponieważ proces wtedy zwykle musi się powtórzyć i wprowadza to dużo zamieszania. Szczególnie szkodliwe jest to w przestrzeni internetu, gdzie medium pozwala na bardzo swobodne dołączanie przypadkowych osób, a asynchroniczność pozwala na zasypywanie innych komunikatami bez szansy na pełne ich odczytanie i przemyślenie. Wiele formatów internetowej dyskusji promuje toksyczność i brak porozumienia, ponieważ czyni optymalną strategią narzucanie swojego kontekstu innym. Wyrzucanie swoich myśli jest tanie i szybkie, a bycie rzetelnym odbiorcą wymaga wysiłku poprzez faktyczne poświęcenie czasu i wysiłku. Dlatego internetowe dyskusje mogą wnieść wartość tylko, gdy jest spełniony przynajmniej jeden z dwóch warunków: dyskusja przebiega wśród ludzi wzajemnie szanujących swoje różnice, albo dyskusja jest bardzo silnie moderowana m.in. poprzez mocne ograniczanie ilości i częstości wysyłanych komunikatów.
Debata jest szczególnym przypadkiem dyskusji. Jest ona potyczką na słowa. Jednocześnie odbiorcą debaty ich jest publika, nie rozmówca. Debata ma z góry narzucony temat, a czasem również dziedzinę. Oznacza to, iż przynajmniej częściowo, tam gdzie dotyczy to ustalonego tematu, powinniśmy mieć do czynienia z formalnym lub technicznym użyciem języka. Kontekstem jest również domniemana intencja dyskutantów. Powinniśmy domniemywać, iż ich intencją jest przekonać nas - publikę - do ich stanowista, do ich racji albo do ich argumentów. Trzeba pamiętać, iż celem debaty, poza niektórymi debatami naukowymi, nie jest docieranie do prawdy. Otoczka docierania do prawdy jest tylko jedną ze strategii przekonywania publiki. Ze względu na swóch konfliktowy charakter, który wręcz zachęca do stosowania różnych sztuczek językowych, częścią organizacji debaty muszą być również aktywni moderatorzy. Inaczej jest wielce nieprawdopodobne, aby mówić o rzetelnej debacie. Moderatorzy muszą aktywnie przysłuchiwać się debacie i odpowiednio reagować. Reagować, gdy któryś z dyskutantów zastosuje sofizmat. Ale również reagować, gdy zastosowany termin może nie być znany publice, albo jego zastosowanie może nie być klarowne. Zaś przede wszystkim moderator musi pilnować, aby dyskusja w ogóle była słuchalna: aby dyskutanci nie wchodzili sobie w słowo, nie przekrzykiwali się, aby nie odchodzili od tematu i nie wykorzystywali uwagi słuchaczy w innych celach niż omówienie założonego na starcie tematu.
Dosyć szczególnym rodzajem komunikacji jest wyżalanie się. Podczas wyżalania się aktywna strona nie poszukuje intelektualnej odpowiedzi na swoje słowa. Skuteczne wyżalanie się wykorzystuje hiperbole, przesady, uproszczenia oraz jednostronną ekspesję wrażeń dotyczących omawianego zdarzenia. Osoba, która się wyżala szuka słuchacza, szuka akceptacji, szuka wyrozumiałości. W trakcie wyżalania się osoba może zadawać pytania, na które będzie potrzebować rzetelnych odpowiedzi. Jednakże poza takimi pytaniami błędem jest traktować słowa osoby która się żali w sposób dosłowny, pełny lub bezpośredni. Dlatego odpowiadanie jej w sposób, który nazwalibyśmy intelektualnym, albo nawet traktowanie jej słów jako opisy faktów, jest zwyczajnie błędem. Osoba wyżalająca się, aby załagodzić emocje z którymi się boryka, często musi w niesłuszny sposób opisywać zdarzenia. Ludzie nie zawsze się dogadują i nie zawsze są wstanie zaspokoić swoje wzajemne potrzeby. Dlatego łatwo można sobie wyobrazić przykład, gdzie ktoś się żali na złe traktowanie ze strony swojego partnera. Dla nas, jako dla słuchacza, opis zdarzenia może brzmieć strasznie. Może nam się wydawać, iż sytacja wymaga stanowczej i natychmiastowej interwencji. Jeżeli jednak chcemy faktycznie pomóc, to musimy się najpierw upewnić jak faktycznie sytuacja wyglądała i jaki był jej szerszy kontekst. W przeciwnym wypadku będziemy podejmować działania na podstawie ekspresji czyiś emocji. Ekspresji, która wręcz powinna być wyolbrzymiona, aby osoba mogła dać ujście swoim emocjom, a przez to mogła wrócić do racjonalnego myślenia i racjonalnego podejmowania działań.
Jest jeszcze multum różnych innych rodzajów kontekstów, które warto byłoby rozpoznać i omówić. Nie poruszyliśmy tutaj nawet rozmowy z dziećmi, osobami starszymi, nie w pełni przytomymi, z obcokrajowcami, komunikatów publicznych, komunikatów politycznych, komunikatów artystycznych, projektowania jako komunikację, książek, artykułów, komunikatów zaszyfrowanych, rozpoznawania złych intencji, ... a to naprawdę tylko wierzchołek góry lodowej. Na szczęście dla wielu typów komunikacji jesteśmy wstanie wypracować sobie wystarczająco dobrze działającą intuicję, a przez to nie potrzebujemy do tego formalnej edukacji. Nie zmienia to faktu, iż nie rodzimy się z taką wiedzą. Zaś ekspozycja na mało dla nas znany typ kontekstku może nie tylko nas wpuścić w maliny, ale wręcz sprawić iż będziemy toksycznie i szkodliwie reagować na innych, będąc jednocześnie w pełni przekonani o swojej słuszności. Jest to kolejna z taktyk Chrzeslamistów, gdzie mają oni zakaz dogłębnego poznawiania prawdy, a jednocześnie nakaz reagować i interpretować wszelkie wypowiedzi poprzez pryzmat propagandy ich religii. Oni wpychając się do cudzej rozmowy i całkowicie ją zaburzając, działają z pełnym przekonaniem iż robią słusznie. Dlatego trzeba się przed nimi w pierwszej kolejności bronić. Dopiero, gdy to oni dają oznaki gotowości do porzucenia swojej wiary na rzecz prawdy, można z nimi normalnie dyskutować. Nie popełniajmy w swoich kręgach tych samych błędów co Chrzeslamiści. Aktywnie rozmawiajmy z bliskimi również na temat rozmów - jak reagujemy i jak interpretujemy różne sytuacje, a także na ile mamy możliwość komunikowania się i słuchania w różnych sytuacjach. Zachęcajmy się wzajemnie do rozmawiania na temat jak rozmawiać. Omawiajmy jakie sytuacje rozmów i komunikatów sami doświadczyliśmy oraz o jakich sposobach, stylach i sytuacjach komunikacji słyszeliśmy.