Ciężar wyboru

Podejmujemy decyzje i wpływamy na otaczający nasz świat. Czy tego chcemy, czy nie. Czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy też nie. Nasze decyzje mają znaczenie. Mają wpływ na nas i mają wpływ na innych. Wielu ludziom wydaje, iż jeżeli decyzja nie została podjęta celowo ani przytomnie, to człowiek nie powinien być obarczony odpowiedzialnością za taką decyzję. Ci ludzie są w błędzie. Ponieważ jeżeli człowiek nie zdający sobie sprawy z podejmowanej decyzji miałby być zwolniony z odpowiedzialności to czyż tym bardziej nie powinni być zwolnieni postronni z konsekwencji tych decyzji? Jeżeli twoją odpowiedzią jest "nie", to domagasz się świata, w którym głupota, rozrzutność i halucynacje są gloryfikowane, a taki świat sprowadzi ludzkość do wrogich sobie nędzników, wiecznie w głodzie oraz cierpieniu. Jeżeli zaś twoją odpowiedzią jest "tak", to powiedz mi jak zrekompensować krzywdy wyrządzone tym postronnym? Kto ma za te krzywdy zapłacić i dlaczego właśnie na barki tej czy innej osoby ma być zrzucona konsekwencja czyjejś decyzji.

Mówi się, iż nie ma akcji bez reakcji. Decyzja, nawet podjęta bezwiednie, nieprzytomnie i niecelowo, jest decyzją która wpływa na otaczający nas świat. Konsekwencji tego nie da się uniknąć. Konsekwencje te można co najwyżej przekierować. Dlatego człowiek jest odpowiedzialny nie za swoje intencje, a za swoje czyny. Tak samo jak złe intencje mogą zainspirować złe czyny, tak samo brak wiedzy, ogłady, czy przygotowania również mogą być przyczyną podjęcia złych decyzji. Oczywiście, dobro i zło musi być oceniane adekwatnie. Czynniki obiektywne i subiektywne różnią się w swojej naturze, a zatem proces ich oceny również musi się różnić. Dlatego właśnie tzw. złych myśli i intencji nie należy traktować jako zło samo w sobie, lecz jako czynnik zwiększający ryzyko zaistnienia zła. Tak samo brak treningu, edukacji, wiedzy, ogłady, strach, brak pro-aktywności, brak przynoszenia dochodu, brak rozwoju swojej kariery, brak oszczędzania, brak inwestowania, brak samorozwoju, brak organizacji, brak rozwijania rodziny, brak rozwijania społeczeństwa, a także wiele, wiele innych podobnych w swoich konsekwencjach czynników są czynnikami zwiększającymi ryzyko zaistnienia zła.

Jak już wspomnieliśmy, czyny przynoszą i narzucają konsekwencje ludziom, niezależnie od intencji oraz nie tylko tym, którzy daną decyzję podjęli. Intencje, jak również wszelkie inne subiektywne czynniki, zwiększają szansę podjęcia decyzji, ale samodzielnie ich w pełni nie determinują. Z tego powodu nie moża ich tak samo twardo oceniać moralnie, jak twardo należy oceniać obiektywne aspekty działań. Twardo ocenić oznacza wymuszenie na danej osobie przyjęcia konsekwencji oraz wymuszenie na niej wypracowania zadośćuczynienia za jej czyny i decyzje. Zatem realnie do twardej odpowiedzialności da się pociągnąć tylko osoby, które są dość silne, zdolne i bogate, aby móc pokryć powstałe konsekwencje.

Jednocześnie, ponieważ nadal czynniki subiektywne mają realny wpływ na ryzyko, to nie mogą być bagatelizowane. W konsekwencji, zarówno indywidualni ludzie jak i społeczeństwo jako zbiór ludzi, musi działać prewencyjnie w stosunku do tych, którzy nie mają odpowiednio rozwiniętego umysłu albo nie kontrolują wystarczająco swojej subiektywności. Tak samo społeczeństwo potrzebuje działać prewencyjnie w stosunku do osób nie posiadających możliwości naprawy ewentualnych szkód w przynajmniej znacznym stopniu. Z tego też powodu ani dziecko, ani człowiek chory, ani pijany, ani nieprzytomny nie może mieć uznanej pełni praw do swojej wolności, ponieważ pełnia praw do swojej wolności może być przyznana tylko tym, którzy są przygotowani do wzięcia odpowiedzialności za swoje czyny i decyzje. Zarówno te zamierzone, jak i te niezamierzone. Jednocześnie takie ograniczenie praw i wolności może odbyć się tylko i wyłącznie poprzez opiekę połączoną z wychowaniem, edukacją oraz - w miarę możliwości - przygotowywaniem osoby do usamodzielnienia się. Społeczeństwo, które nie ma w swojej kulturze powszechnej opieki i edukacji osób, które wypadły z głównego rytmu jest skazane na ciągłe fortyfikowanie się przed przestępczością wynikającą z biedy. Takie społeczeństwo jest skazane na fortyfikowanie się, ponieważ o ile możliwym jest ukaranie biednych ludzi za ich przestępstwa, to niemożliwym jest pociągnięcie biednych ludzi do odpowiedzialności, gdyż do wymagałoby wypracowanie zadośćuczynienia, a to przecież brak środków był czynnikiem prowokującym ich do uczynienia krzywdy.