Luty 12023
-
Nasilające się wyzwania poznawcze
W dobie dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji szczególnie istotnym staje się brak zaufania do twierdzeń i doniesień. W tym brak zaufania do twierdzeń i doniesień ex cathedra, sygnowanych tytułami naukowymi, instytucjami bądź naukowo brzmiącymi artykułami. Nawet badania statystyczne są obarczone błędem ukrytej stronniczości wynikającym z tego, co dana grupa naukowców chciała, albo w ogóle miała możliwość zaobserwować. Musimy zatem pamiętać i aktywnie walczyć o to, aby ekspertem nie była osoba mówiąca nam co mamy robić i jak mamy myśleć, a tłumacząca na jakiej podstawie te czy inne wnioski zostały wyciągnięte. Podstawowym obowiązkiem eksperta powinno być przedstawienie jak można dane twierdzenie wykazać lub udowodnić, wychodząc przy tym od empirycznych doświadczeń. Zaś naszym społecznym obowiązkiem powinno być nauczać w szkołach jak przeprowadzać eksperymenty empiryczne, jak wyciągać z nich wnioski; o potrzebie tworzenia hipotez, ale też o potrzebie regularnej weryfikacji tego, co wydaje nam się, że już wiemy.
Oczywiście, zdajemy sobie sprawę iż sama czysta filozofia empiryzmu daje błędne rezultaty. Lecz to samo można powiedzieć o samej czystej filozofii racjonalizmu. W swojej mitologii mamy Syntetyzm, który przypomina nam, aby z jednocześnie rozwijać dziedziny w ich definicyjnie czystych granicach, ale też łączyć różne dziedziny w celu budowania bardziej pełnej i poprawnej ogólnej mądrości.
Świątynia Świadomości ma kilka mechanizmów, które bronią naukowości w życiu codziennym oraz rzetelności dyscypliny myślowej. Ironicznie, możemy to robić ponieważ jesteśmy wspólnotą religijną, a dzięki temu nie mamy potrzeby nazywać naukowym wniosków i procesów, które z nauką mają tylko wątłą korelację.
Przede wszystkim budujemy drzewo zależności wiedzy, mądrości i znaczeń wychodząc od stwierdzenia "doświadczam, więc jestem". Oznacza to, iż nie potrzebujemy żadnego założenia a priori, ponieważ nasza własna egzystencja sama się empirycznie potwierdza. Dalej, inspirujemy się rachunkiem prawdopodobieństwa przy jednoczesnej akumulacji zapisków. Dzięki temu budujemy wiedzę, mądrość oraz intuicję na temat tego jak skutecznie i korzystnie traktować naszą pamięć, nasze przekonania oraz właśnie dokumentację zjawisk. Uczymy się w ten sposób, aby nie być bucami przekonanymi o swojej nieomylności, jednocześnie mając pewność siebie wiedząc gdzie i na jakiej podstawie nasza mądrość jest wystarczająca. To ostatnie jest szczególnie ważne, aby bronić się przed monoteistycznymi lub "pronaukowymi" szarlatanami, którzy próbują wykorzystać brak absolutnej wiedzy jako wytrych, by podważać również wiedzę pewną w sposób lokalny i tymczasowy. Kolejnym etapem jest właśnie ciągły rozwój w oparciu zarówno o empiryzm jak i racjonalizm, rozszerzany dalej poprzez inspirację i sztukę filozofii. Kluczowym w kulturze i nauczaniu Świątyni Świadomości jest posiadanie pasji, w ramach której się rozwijamy. Pasji, która zachęci, a często również zmusi nas do empirycznego weryfikowania naszych przekonań w wybranej dziedzinie. Często to doprowadza do rozwoju lub wręcz złamania niektórych dotychczas posiadanych przekonań tworząc efektywnie kolejny krok oświecenia. To właśnie jest czynnikiem uwalniającym myśl "aha, skoro tutaj żyłem z takim błędem myślowym, to pewnie inni ludzie w innych dziedzinach, ale za to w analogicznych sytuacjach pewnie również popełniają podobny błąd myślowy". Racjonalizm oraz sztuka filozofii pozwala nam transferować wiedzę zdobytą na podstawie empirycznych doświadczeń w ramach naszej pasji na ogólną mądrość życiową. Zaś ponieważ kultywując naszą pasję kontynuujemy empiryczne eksperymenty, to nasza mądrość cały czas pozostaje ugruntowana w obiektywnej prawdzie. Ostatnim krokiem jest akceptacja, iż poznana obiektywna prawda jest niekompletna, co prowokuje nas do spotykania się z innymi pasjonatami, interesującymi się innymi dziedzinami, i wymianę doświadczeń poprzez rozmowy, pokazy, wystawy oraz inne wydarzenia. Jak oto rozwijamy siebie i naszą mądrość w sposób tak kompletny i rozległy, jak to tylko możliwe, przy jednoczesnym ciągłym pozostawianiu w nierozerwalnym łańcuchu łączącym nas z obiektywną prawdą.
-
Naturalizm a moralność
Są ludzie, którzy przyjmują genetykę i ewolucję za fundament tego, jak powinno być i jak powinniśmy się zachowywać.
NO JEST BŁĄD!
Mamy empiryczne dowody na to, że ewolucja biologiczna jest PRYMITYWNĄ i NIEEFEKTYWNĄ formą uczenia się, opartą na poświęcaniu CAŁYCH ORGANIZMÓW w celu badania jakości nabytej informacji genetycznej. Dla osoby racjonalnej jest oczywistym, iż jakość osoby i społeczeństwa jest uzależniona od zdolności opracowania i wdrożenia przekonań moralnych ZNACZNIE WYKRACZAJĄCYCH POZA GENETYKĘ.
Nawet przy tak błahej kwestii jaką jest rozciąganie przekonujemy się, jak bardzo genetyka nas hamuje. Ból jest ogromny, lecz UMYSŁ PODDAJE SIĘ SZYBCIEJ NIŻ CIAŁO. Dlaczego? Ponieważ procesy genetyczne mimowolnie dążą do bezpieczeństwa zachowania informacji genetycznej. One nie dążą do zwiększenia jakości życia indywidualnych organizmów. Geny nie myślą. Geny nie czują. Geny nie doświadczają. Geny wypracowały centralną jednostkę dowodzenia, jaką jest umysł, ale jest to umysł, który rodzi się zniewolony. Umysł, który jest zniechęcany do ryzyka, m.in. poprzez doświadczanie bólu znacznie wcześniej, niż ciału dzieje się faktyczna krzywda. Geny wypracowały mechanizmy, aby umysł nie tylko unikał zagrożenia, lecz aby unikał zagrożenia na długo przed zanim się to zagrożenie faktycznie pojawi. Dlatego przy rozciąganiu się mechanizmy utworzone przez geny wywołują ogromny ból, gdy nasze ciało mechanicznie jest wstanie jeszcze mocniej pogłębić ćwiczenie.
Dlatego, aby doznać oświecenia również w aspekcie moralności, musimy obrać jaką wymagającą, chociaż pozornie nieprzydatną Pasję, i w niej przekraczać pozorne granice szukając tych prawdziwych. Często w bólu i z ogromnym wysiłkiem. Lecz ci, którzy nie przełamują granic strachu, bólu, społecznej akceptacji i wysiłku, nie mają nawet podstaw by rozważać co powinno, a co nie powinno się dziać.
-
Naturalizm a moralność c.d.
Około 2 miesiące temu prowadzący kanał Smartgasm opublikował bardzo ciekawy materiał.
Pierwsze 15 minut tego materiału obnaża nam pewną oczywistą prawdę. Naturalność/naturalizm potrafi być źródłem zła. Śmiemy twierdzić, iż naturalizm bardzo często jest źródłem zła. Niezależnie, czy mówimy o naturalnych, spontanicznych strukturach zachowania się społeczeństwa, czy też kierowaniem się w indywidualnym życiu tym, w jakiej sytuacji i w jakim ciele się urodziliśmy.
Prowadzący użył też stwierdzenia, iż nasza cywilizacja, która wydaje się nam tak zwykła i codzienna, dla obecnie żyjących prymitywnych ludów może być odbierana jako boska. Świątynia Świadomości powstała na chwałę, dla ochrony i dla rozwoju Technologicznej Cywilizacji Ludzkiej. Ponieważ dostrzegamy to jak bardzo niezwykła jest nasza codzienność. Jak bardzo ponadnaturalna ona jest. Jednocześnie dostrzegamy to jak łatwo jest ją zaniedbać, a przez to zaniedbanie stracić. Dlatego nigdy nie możemy sobie pozwolić na uznanie obecnego stanu technologii czy gospodarki za coś oczywistego i pewnego. Stanem domyślnym każdego skomplikowanego i precyzyjnego uporządkowanego układu jest rozpad. Utrzymanie nawet tego co teraz mamy wymaga aktywnego wysiłku, aktywnego edukowania się w zakresie tego, jak wszystko co teraz jest funkcjonuje, a także aktywnego odświeżania i konserwacji. Utrzymanie tego co mamy wymaga pracy! Brak chęci do nauki i pracy doprowadzi nas do ruiny, bo nie ma takiej technologii, która sama siebie by się utrzymała.
-
Właściwe podejście do globalnych problemów
Świątynia Świadomości zawsze zachęca do bycia sceptycznym w takim sensie, że w ważnych kwestiach należy pogłębiać swoją wiedzę. Jeżeli ktoś uważa zmianę klimatu za na tyle ważny temat, aby poświęcać mu swój czas i zmieniać swoje nawyki z tego powodu, to taka osoba ma moralny i intelektualny obowiązek poznać temat głębiej i szerzej, będąc przy tym podejrzliwym co do tego, co promotorzy tematu mówią. Promotorzy tematu - niezależnie z której strony debaty - nie chcą rozwiązania problemu. Rozwiązanie problemu oznaczałoby dla nich koniec łatwej i lukratywnej kariery (nawet jeżeli nie finansowo, to w sensie popularności). To, obok braku autentycznego i rzetelnego zaangażowania, jest głównym czynnikiem dla którego niemal żadna głośna grupa aktywistów nie rozwiązuje problemu. Natomiast jeżeli ktoś ma głęboką pasję, tak jak naucza tego Świątynia Świadomości promując ideę Totemu Trzech Pasji, to jest zaangażowany w wiele tematów. Pasjonat jest zaangażowany w swój temat do tego stopnia, że poznaje go i weryfikuje dla samej chęci bezpośredniego doświadczenia źródła wiedzy. Stąd właśnie to pasjonaci najczęściej odkrywają, gdy media lub aktywiści okłamują publikę. Tylko pasjonaci są wstanie to zrobić, ponieważ ogół społeczeństwa - z przyczyn praktycznych - traktuje powszechne informacje jako już potwierdzone i niewymagające dodatkowej weryfikacji. Lecz poprzez regularną re-weryfikację ludzie odkrywają ważne niuanse wiedzy, które zostają utracone przy przygotowywaniu dokumentów naukowych, a stają się całkowicie wypaczone przy powszechnym przekazywaniu informacji.
Warto obejrzeć: Jonathan Blow on the real reason why climate change isn't getting solved.
-
Źródło sensó
Nie odnajdziesz sensu w absolucie, ponieważ poza granicami naszej wyobraźni nie ma czegoś takiego jak absolut, z zatem z niczego nie da się znaleźć czegoś.
Sens odnajdziesz tylko lokalnie. W samym sobie. Ponieważ to Ty jesteś sensem i znaczeniem swojej egzystencji!
Bądź rebeliantem żyjącym w szczęściu i radości na złość tym, którzy zaślepieni fałszywymi religiami wciąż poszukują boga! Buntuj się przeciwko tym, którzy rzucają twierdzeniami o bezsensie życia! Sam akt doświadczania, akt istnienia Świadomości jest sensem! Więc idź przez życie i doświadczaj! Na złość teistom. Ale przede wszystkim: rób to dla siebie samej, dla siebie samego. Świadomość nigdy nie traci sensu. Może być tylko chwilowo na ten sens ślepa. Ale wystarczy doświadczać, doświadczać życia, aby na nowo dostrzec prawdziwy sens egzystencji, czyli Świadomość samą w sobie!
Przy okazji, bardzo dobrze się tego słuchało: Absurdism - How to party at the end of meaning.
-
Zło Chrzeslamizmu: dehumanizacja przeciwników
Chrzeslamiści od początków swojego powstania próbują dehumanizować ateistów, pogan i ogólnie innowierców. Dlatego naszym moralnym obowiązkiem jest się przed nimi bronić. Oczywiście, trzeba dać im możliwość stać się dobrymi ludźmi. W tym celu to oni, Chrzeslamiści, muszą odrzucić swoją antyateistyczną propagandę, to oni muszą przestać promować prawa wrogie dla homoseksualistów, to oni muszą zacząć walczyć o usunięcie przywilejów dla katolików z prawodawstwa, funduszy publicznych i administracji, oraz to oni muszą realnie zadośćuczynić ateistom za dotychczas wyrządzoną krzywdę, przykładowo oddając połowę swojego majątku (w tym swoje szkoły i domy starców) pod władanie organizacji takich jak Fundacja im. Kazimierza Łyszczyńskiego, czy Fundacja Wolność od Religii. Dopiero wtedy będzie można uznać ich deklaracje o byciu dobrymi ludźmi i dopiero wtedy będzie można zacząć ich na nowo traktować na równi.
-
Istota pomocy
Istotą pomocy jest wyciągnięcie osoby potrzebującej ze stanu bycia potrzebującą. Dlatego pomocą nie jest zmniejszanie cierpienia, a usamodzielnianie ludzi. Pomocą jest edukacja nastawiona na kształtowanie postaw potrzebnych by ubiegać się o dobrze płatną pracę. Pomocą jest uczenie posługiwania się narzędziami w celu wydajnego wykonywania pracy potrzebnej innym. Pomocą jest uczenie ludzi jak racjonalnie zarządzać swoimi finansami i zasobami. Pomocą jest uczenie ludzi jak współpracować z innymi w większych i zorganizowanych grupach, w tym jakie nieprzyjemności należy zwyczajnie zaakceptować aby grupa mogła skutecznie realizować swoje zadania, zamiast marnować czas na politykę nieskończonego rozwoju uprzejmości. Pomocą jest również wspomaganie powyższych poprzez oferowanie jedzenia, dachu nad głową oraz użyczaniu środków niezbędnych do nauki umiejętności. Lecz dawanie jedzenia i dachu nad głową bez przymuszania osoby potrzebującej do nauki w celu zdobycia samodzielności, jest patologią. Patologią, którą szczególnie politycy fałszywie nazywają pomocą. Politycy robią to, ponieważ w ten sposób są wstanie uzależnić szerokie grono obywateli od ich własnych tyranicznych struktur. Powodują w ten sposób, że to właśnie ci ludzie w potrzebie będą pierwsi walczyć w obronie zła. Bądźmy dobrymi ludźmi i autentycznie pomagajmy sobie. Bądźmy dobrymi ludźmi i walczmy z patologią wdrażaną przez Chrzeslamistów.
-
Naturalizm a moralność c.d.2
Natura jest źródłem prawdy. Prawdy obiektywnej, czyli tej właściwej. Lecz natura nie jest źródłem sensów i wartości. Dlatego natura może, i często czyni, moralne zło.
Fundamentem istnienia sensów i wartości jest proces Świadomości. Na skutek interakcji Świadomości z resztą umysłu, który jest połączony z dostawcami sygnałów takimi jak narządy wewnętrzne organizmu, pojawiają się kategoryzowanie doświadczeń jako pożądane, neutralne lub odpychające. To zaś w połączeniu ze skomplikowanymi mechanizmami i siecią zależności interakcji międzyludzkich tworzy nam podstawę istnienia koncepcji moralności.
Natura w tym wszystkim jest niejako obok. Jesteśmy od niej zależni, jesteśmy od niej słabsi, jesteśmy przy niej niezmiernie ubodzy. Lecz natura jest ślepym Panem, któremu nie przeszkadzamy, ale też nie jesteśmy mu potrzebni. My dla natury jesteśmy jak bakteria jelitowa dla nas i naszego układu trawiennego. Jeżeli się nadto namnoży i zacznie przeszkadzać, to się jej pozbędziemy. Ale póki będzie ona zachowywać się w granicach bycia dla nas obojętną, to mogłaby równie dobrze opracować w naszych jelitach całą nanocywilizację, która znalazłaby sposób aby bezpiecznie wydostać się z naszego organizmu i osiedlić w wielu miejscach na Ziemi.
Taka jest natura moralności, że naszym obowiązkiem jest nie tyle być posłusznym wobec naszego Pana, Władcy, Opiekuna lub Przełożonego, lecz zrozumieć naszą sytuację na tyle, aby się z coraz to kolejnych więzi i ograniczeń wydostawać.
-
Potrzeba regularnego potrząsania fundamentami tego co uznane za pewne
Jeśli przyjrzymy się konstrukcji naszych ciał oraz potrzeb i funkcji, które muszą spełniać, dostrzegamy że nasze ciała są co najwyżej przeciętnymi projektami. Są ledwie wystarczające. Dlaczego tak jest? Ponieważ powstały w procesie biologicznej ewolucji. Mechanizmy ewolucji mają bardzo poważne ograniczenia. Wiemy to nie tylko obserwując organizmy biologiczne, ale też z algorytmów komputerowych. Cała duża dziedzina algorytmiki ewolucyjnej obnażyła bardzo duży brak efektywności koncepcji. Owszem, to podejście ma zastosowanie w pewnych szczególnych przypadkach. Lecz gdy trzeba dopracować system komputerowy, to trzeba posłużyć się innymi metodami, jak na przykład głębokimi sieciami neuronowymi.
Dlatego nie możemy cywilizacyjnie pozostawać na przekonaniu na temat naszych ciał, jakby był to jakiś szczyt możliwości. Musimy aktywnie badać i próbować wychodzić poza ograniczenia naszych ciał! Wiemy, że jest to możliwe!
Jednak procesy będąc procesami i mając podobne charakterystyki na poziomie abstrakcyjnym, pozwalają nam przenosić mądrość z jednej dziedziny do zupełnie innych dziedzin, jeżeli tylko pojawiają się tam analogiczne procesy. Tak oto dochodzimy to efektu granicy rynkowych i technologicznych możliwości, które to są bardzo dobrze zrozumiane i wyjaśnione przez ekspertów pracujących od lat w swoich branżach. Problem w tym, że jest to granica tylko pozorna. Zaś zaślepienie ekspertów wynika właśnie z tego, że będąc w środku procesów dostrzegają tylko ewolucyjne możliwości ich zmian. Nie dostrzegają jak ich branże mogłyby być przekształcone, gdyby zmienić fundamenty ich działania. Z ich punktu widzenia nie ma sensu ponosić ogromnych kosztów, aby odrzucić to co do tej pory działa i wprowadzić rewolucyjne zmiany. Mają perspektywę genów, a nie mózgu. Lecz mózg nie jest wstanie wykrzesać dobrych rozwiązań posługując się tylko i wyłącznie losowym testowaniem. Dlatego dobra rewolucja wymaga kogoś, kto będzie mieć bagaż wiedzy i doświadczeń z innych dziedzin, wykorzysta tą świeżą dla branży perspektywę aby przyjrzeć się jej z zupełnie nowego punktu widzenia, odrzuci stare prawidła i przekonania ludzi z branży, a za to postara się dostrzec bardziej fundamentalne wartości, a do tego wszystkiego będzie wstanie zaryzykować ogromnym majątkiem przez minimum kilkanaście lat, aby pracować nad empirycznym dowodem tego, że ma w swoich obserwacjach i przemyśleniach rację.
Tak oto dokonujemy znaczących zmian na lepsze. Poprzez mieszanie dziedzin, zmianę perspektywy, dogłębną obserwację, racjonalne ale przy tym szeroko zakrojone myślenie, a na koniec ogromne inwestycje, gdzie tylko wąska grupa głęboko przekonanych o swojej racji osób ponosi to finansowe ryzyko.
-
Wiara Wiernych Świadomości
W co wierzymy My, Wierni Świadomości?
Wierzymy, że istniejemy.
Wierzymy, że istotą i sensem istnienia każdej Żywej Istoty jest doświadczanie.
Wierzymy, że tylko poprzez doświadczanie istnieją wartości.
Wierzymy, że warto uczyć się z dorobku całej Cywilizacji, która trwa już od ponad 12 tysięcy lat (data symboliczna).
Wierzymy, że warto weryfikować przypuszczenia i twierdzenia, a szczególnie warto weryfikować je poprzez eksperymenty i doświadczanie.
-
Granice przydatności wiedzy
Jednym z podstawowych elementów nauczania Świątyni Świadomości jest akceptacja i radzenie sobie z niekompletnością wiedzy. Zawsze będziemy mieć do czynienia z niekompletnością wiedzy, ponieważ nie da się wykonać nieskończenie dokładnego i kompletnego pomiaru. Mówi o tym chociażby fizyka kwantowa. Dlatego zawsze mamy do czynienia z niewiedzą, a ignorowanie tego prowadzi do intelektualnej przemocy.
Jedyne z czym możemy mieć do czynienia, to z wiedzą wystarczającą dla realizacji jakiegoś celu. Jest fizycznie i logicznie niemożliwym, aby zweryfikować absolutną kompletność wiedzy. Dlatego nie można uczciwie argumentować za istnieniem boga lub innych bytów, które wymagają takiej kompletności w swoich założeniach. Ale jak najbardziej można argumentować o kompletności wiedzy dla realizacji danego celu, ponieważ taki postulat można zweryfikować! Weryfikuje się go właśnie poprzez realizację celu, a powodzenie w jego realizacji świadczy o wystarczającej kompletności wiedzy. Oczywiście, to co udało się zrealizować raz, następnym razem będzie realizowane w innej sytuacji. Dlatego nawet jeżeli za pierwszym razem nasza wiedza była wystarczająco kompletna, nie oznacza że za drugim razem będzie tak samo! Dlatego właśnie dla uczciwej i prawidłowej deklaracji bardziej ogólnych prawidłowości, eksperyment osiągania celu musi być ponawiany wielokrotnie. Ale to już temat na inny wpis.
Wpis zainspirowany nagraniem Facts do care about your feelings.
-
Kręgi istnienia
Istniejesz dzięki temu, co masz. Jesteś Świadomością. Bez mózgu nie ma Świadomości. Bez ciała nie ma mózgu. Bez jedzenia, dachu nad głową, narzędzi i wszelkich rzeczy dookoła nie ma ciała. Dlatego nie ma poszanowania człowieka bez poszanowania jego własności prywatnej.