Dopasowanie Celów

Bardzo częstym dylematem jest pytanie, czy powinniśmy realizować coś w pojedynkę, czy też w grupie. Istnieją całe szkoły myślowe, które próbują uzasadnić jedno lub drugie stanowisko, jak gdyby ten dylemat dało się rozwiązać w sposób absolutny i globalny. Odpowiedź na pytanie zawsze musi uwzględniać dualizm obiektywności i subiektywności sytuacji.

Obiektywna część odpowiedzi na pytanie czy powinniśmy coś robić pojedynczo, czy też w grupie zawsze będzie wynikać a obliczeń optymalizacyjnych, które z jednej strony uwzględniają narzut organizacyjny i komunikacyjny (tzw. deekonomia skali), a z drugiej strony uwzględniają zwiększenie sprawności działań poprzez większą specializację, większą automatyzację oraz mniejszą potrzebę istnienia fundamentalnie nieproduktywnych czynności (tzw. ekonomia skali).

Subiektywna część odpowiedzi zaś będzie zależeć statystycznych cech osobistych celów danego zbioru ludzi. Otóż jeżeli każdy człowiek w grupie będzie dążyć do skrajnie różnych celów, nawet najlepsze narzędzia do wprowadzenia ekonomii skali zwyczajnie nie będą miały zastosowania. Zaś jeżeli ludzie dążą do podobnych celów, to tworzy się przestrzeń decyzyjna, w której jest miejsce na wprowadzanie obiektywnych optymalizacji: czy to poprzez kooperację, czy też konkurencję. Trudność jest w odkrywaniu ludzi o wystarczająco zbliżonych celach, jak również w zorganizowaniu ich, aby podjęli stabilną i długotrwałą współpracę. Popularną metaforą, którą łatwo jest przedstawić w postaci obliczeń, są konie ciągnące powóz. Jeżeli konie ciągną powóz w z grubsza tym samym kierunku to będą wstanie doprowadzić do celu towar tak ciężki, że pojedynczy koń by wozu nawet nie ruszył. Zaś jeżeli każdy koń będzie ciągnąć i inną stronę, to chociażby wóz był pusty, konie się zmęczą nie ruszając go z miejsca.

Ponieważ każdy człowiek ma bardzo szeroki zakres osobistych celów oraz ze względu jak te cele są kreowane, możemy z dużą dozą pewności powiedzieć, iż dla każdego celu na świecie znajduje się ogromna liczba ludzi chcących go zrealizować, a jednocześnie nie istnieje sytuacja, aby osobiste cele jednej osoby całkowicie pokrywały się z osobistymi celami jakiejkolwiek innej osoby. Dobrą sztuką jest więc tak organizować ludzi i działania, aby realizowały one tylko wąski podzbiór celów, dzięki czemu stosunkowo łatwo można zdobyć zaangażowanie dużej grupy ludzi. Jednocześnie trzeba ludziom pozostawić wystarczająco dużo przestrzeni i czasu, aby mogli zaspokajać inne swoje cele w innych grupach.

Można zmienić sposób organizacji dzielenia zaangażowanie i czasu z równoległego na sekwencyjny, jeżeli posłużymy się walutą. Koniecznym jest jednak pamiętać, że o ile dochodzi wtedy do zmiany struktury organizacyjnej zaspokajania celów, to nie dochodzi do zaniku tych celów. Oznacza to, że za pomocą waluty możemy uzyskać czyjeś pełne zaangażowanie na pełny etat, lecz w krótszym okresie czasu. W efekcie osoba zatrudniona chce zarobić i oszczędzić finanse, aby stać ją było na zakończenie kontraktu i sfinansowanie realizacji innego celu. Brak możliwości odejścia z naszej organizacji, niezależnie od płacy, będzie w efekcie czynnikiem niszczącym zaangażowanie. Brak możliwości realizacji osobistych celów wytważa w człowieku poczucie pustki i bezsensu. Właśnie dlatego koniecznym jest, w ramach tego co jest realnie możliwe, dawać ludziom wolność polegającą otwieraniu przed nimi ścieżki, chociażby bardzo krętej, długiej i trudnej, lecz zawsze takiej, która będzie ich prowadzić do zaspokajania ich osobistych celów.